Tysiąc dni pracy.


Gdzieś w cieniu żenujących przepychanek o krzyż, tablice i pomniki minął tysięczny dzień funkcjonowania rządu Donalda Tuska. Chociażby sam fakt trwałości tego gabinetu jest ewenementem, bo na niestabilnej, polskiej scenie politycznej ta sztuka udała się wcześniej tylko raz - rządowi Jerzego Buzka. Obecny gabinet obejmował władzę w kraju targanym gorączką po nieudanej koalicji PiS - LPR - Samoobrona i od razu zaczął gruntowną przebudowę Polski. Pierwsze efekty tych zmian były widoczne już po paru miesiącach, dziś możemy mówić o trzech bardzo udanych latach, podczas których udało się zrobić bardzo wiele. Co prawda skromność jest cnotą, ale nie sposób przejść obojętnie obok zarzutów opozycji o brak osiągnięć obecnego gabinetu. Trzeba naprawdę nie mieć dobrej woli, by nie dostrzec ogromu zmian, które zachodzą w naszym kraju. To obecnemu rządowi udało się znieść przymusowy pobór do wojska i wprowadzić armię zawodową, która dzięki pełnej profesjonalizacji może skuteczniej chronić Polskę. Ruszył pobór do Narodowych Sił Rezerwowych. Z roku na rok rosną nakłady na modernizację armii - w 2009 roku wyniosą 5,2 mld zł. Realizując nasze obietnice wyborcze, wycofaliśmy naszych żołnierzy z Iraku...
Więcej w NTCh

Autor: Adam Szejnfeld| dodano: 2010-09-02
Wszystkie artykuły są własnością "Nasz Tygodnik"
Adres artykułu: http://nasztygodnik.pl/artykul__2808.html
cofnij